REKOLEKCJE Z JANEM PAWŁEM II
Дата: 21 Апрель 2010 | Опубликовал: adminREKOLEKCJE Z JANEM PAWŁEM II
Tydzień I. POWOŁANIE
Myślę, że wynik konklawe w dniu 16 października 1978 był zaskoczeniem nie tylko dla mnie! Bóg, który kieruje wydarzeniami, jakie dzieją się w wymiarze zewnętrznym, jest jednak równocześnie Panem serc –i wspiera je od wewnątrz, aby mogły sprostać wydarzeniom, które od zewnątrz, po ludzku, zaskakują nas i przerastają. Na tym polega tajemnica każdego właściwie powołania. Powołanie zawsze oznacza, że mamy zobaczyć nowy projekt naszego własnego życia – inny niż ten, z jakim egzystowaliśmy dotąd. Jest rzeczą zdumiewającą, w jaki sposób Pan Bóg pomaga nam od wewnątrz, w jaki sposób „na różnych długościach fali” naszego życia przygotowuje człowieka, ażeby w odpowiednim czasie umiał wejść w ten nowy projekt, umiał utożsamić się z nim – umiał po prostu dostrzec Wolę Ojca i przyjęć ją. I to pomimo całej swojej słabości i zakorzenienia we wszystkich własnych „projektach”.
Odpowiadając w ten sposób na Pańskie pytanie, mam przed oczyma inne sytuacje, z jakimi spotykałem się wielokrotnie w moim doświadczeniu duszpasterskim. Mam na myśli ludzi nieodwracalnie chorych, skazanych na wózek inwalidzki lub przykutych do łóżka – ludzi nieraz młodych, a przecież świadomych wyniszczającej działalności choroby, umierających w ciągu tygodni, miesięcy i lat. (…) Wyniszczani i stopniowo umierający z trudem przyjmują swój stan – powoli dojrzewa w nich świadomość że cierpienie jest także wielkim powołaniem w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. (Wystarczy przywołać na pamięć słowa św. Pawła o „dopełnianiu tego, czego nie dostaje cierpieniom Chrystusa”) Jednakże nieraz bywałem świadkiem tego, jak ów stan zostaje ostatecznie przyjęty nie tylko jako „los”, ale jako prawdziwe „wybranie” i powołanie: Boży „projekt własnego życia, w którym człowiek odnajduje siebie, utożsamia się z nim, odnajduje wewnętrzny pokój, a nawet radość i szczęście. Nieraz uderzało mnie to szczęście i pokój w rozmowach z ludźmi po ludzku bardzo doświadczonymi. Upośledzonymi w swym ludzkim „losie”. Widziałem w tym namacalny dowód działania Łaski i obecności Ducha Świętego w sercu człowieka.
Myślę, że kiedy w dniu 16 października 1978 roku dane mi było w ciągu jednego popołudnia przyjąć nowy „projekt” mojego życia i powołania, jaki Bóg postawił przede mną poprzez głosy konklawe, dokonało się to z pomocą tych wszystkich, którzy „w swym ciele dopełniają tego, czego nie dostaje cierpieniom Chrystusa”, dusz oddanych Bogu i głęboko ukrytych w Ciele Mistycznym, a wreszcie wszystkich – a było ich tak wielu! – którzy zgromadzenie kardynałów wspierali ofiarą i modlitwą. Pamiętałem w tym momencie zwłaszcza o modlitwach i ofiarach, które składają ludzie szczególnie mi bliscy.
Powołanie jako „projekt” daje początek powołaniu jako „spełnianiu” (wypełnianiu projektu!) Ufam, że z tych samych źródeł dane mi będzie czerpać siły na drodze wypełniania Bożego projektu – czyli wezwania przyjętego w dniu wyboru. Virtus in infirmitate peificitur „Moc w słabości się doskonali”.
André Frossard, „Nie lękajcie się!” Rozmowy z Janem Pawłem II, s.30nn.
Dzień 1. Duch Święty.
Duc in altum! Chrystusowe wezwanie jest szczególnie aktualne w naszych czasach, w których pewna mentalność, dość rozpowszechniona, sprzyja rezygnacji z działania w obliczu trudności. Pierwszym warunkiem «wypłynięcia na głębię» jest pogłębianie ducha modlitwy, umacnianego codziennym słuchaniem słowa Bożego. Autentyczność życia chrześcijańskiego mierzy się głębią modlitwy.
Wezwani, by wypłynąć na głębię, Orędzie Jana Pawła II na XLII Światowy Dzień Modlitw o Powołania 2005.
W wieku dziesięciu, dwunastu lat byłem ministrantem, ale muszę wyznać, że niezbyt gorliwym. Moja matka już nie żyła… Mój ojciec, spostrzegłszy moje niezdyscyplinowanie, powiedział pewnego dnia: “Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego. Powinieneś się modlić do Niego”. I pokazał mi jakąś modlitwę. Nie zapomniałem jej. Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie, jakie mogłem wyciągnąć w następstwie lektur czy nauczania, które odebrałem. Z jakim przekonaniem mówił do mnie Ojciec! Jeszcze dziś słyszę jego głos.
André Frossard, Portret Jana Pawła II.
Zadanie
Czy chcesz przemienić trudności, które Cię spotykają, na coś trwałego i silnego w Tobie? Twoje otoczenie często dostrzega u Ciebie rzeczy, których Ty nie chcesz dostrzec. Czy chcesz je zobaczyć? Czy chcesz usłyszeć to, co inni do Ciebie mówią? Zastanów się, kto w ostatnim czasie zwrócił Ci uwagę na jakąś Twoją wadę. Jeśli potrafisz, zapisz aż 10 takich uwag!!! Wybierz z nich 3 dla Ciebie najcenniejsze. W oparciu o nie zastanów się, jak nad sobą pracować.
Dzień 2. Kalwaria.
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się,
szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być
Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski.
Wszystkie te doświadczenia duchowe wyznaczały jak gdyby szlak modlitewny i kontemplacyjny mojej drogi go kapłaństwa, a potem w kapłaństwie – aż do dnia dzisiejszego. Droga ta, w pewnym sensie od dziecka, ale bardziej jeszcze później, kiedy byłem kapłanem i biskupem, prowadziła mnie wielokrotnie na „dróżki maryjne” w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kalwaria jest głównym sanktuarium maryjnym Archidiecezji Krakowskiej. Często tam przyjeżdżałem, aby samotnie wędrować po owych „dróżkach”, omadlając różne sprawy Kościoła, zwłaszcza w trudnym okresie zmagania się z komunizmem.
Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, s. 31.
Zadanie
Wielu ludzi, jeśli im się coś nie udaje, szuka kogoś do wyżalania, lubi się napić, przejeść, bądź po prostu zatopić w oglądaniu telewizji (jak leci).
Dzień 3. Praca fizyczna.
Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Jan Paweł II
Z kolei po upływie lat wczesnej młodości takim seminarium stał się kamieniołom i oczyszczalnia wody w fabryce sody w Borku Fałęckim. Ale to już nie było tylko pre-seminarium, jak w Wadowicach. Fabryka stała się dla mnie, na pewnym etapie, prawdziwym seminarium duchownym, choć zakonspirowanym. Pracowałem w kamieniołomie od Wrześna 1940 roku, a w rok później przeszedłem do oczyszczalni wody do fabryki. Tak więc lata związane z kształtowaniem się ostatniej decyzji pójścia do seminarium wiążą się właśnie z tym okresem. (…)
Wiedziałem, co to jest praca fizyczna, gdyż byłem robotnikiem. Spotykałem się na co dzień z ludźmi ciężkiej pracy, poznałem ich środowisko, ich rodziny, ich zainteresowania, ich ludzką wartość i godność.
Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, s. 22n.
Zadanie
Najgorsze, co może usłyszeć dziecko od swoich rodziców to: Ty się tylko ucz. Nasze życie stało się „umysłowe”; już nie żyjemy naprawdę, ale żyjemy tym, co mamy w głowie. Dlatego telewizja, Internet, imprezy, używki stają się podstawową formą istnienia. Żyję jednak również w ciele, a praca fizyczna może dać prawdziwe uzdrowienie duszy. Zaplanuj sobie dzisiaj pracę fizyczną, nawet taką, która nie jest Twoim codziennym obowiązkiem. Umyj podłogę lub klatkę schodową, pozamiataj przed blokiem. Ofiaruj swój czas przyjaciołom lub rodzinie, zwłaszcza jeśli kiedyś prosili Cie o fizyczną pomoc. Bądź kreatywny.
Dzień 4. Maryja.
Słuchanie Chrystusa i adorowanie Go pomaga dokonywać odważnych wyborów, podejmować decyzje niekiedy heroiczne. Jezus jest wymagający, ponieważ pragnie naszego prawdziwego szczęścia. Niektórych powołuje, by zostawili wszystko i poszli za Nim w życiu kapłańskim lub konsekrowanym. Niech ci, którzy usłyszą to wezwanie, nie boją się odpowiedzieć Mu «tak» i niech wspaniałomyślnie pójdą za Nim. Jednakże oprócz powołań do szczególnej konsekracji istnieje powołanie właściwe każdemu ochrzczonemu: również i ono jest powołaniem do tej «wysokiej miary» zwyczajnego życia chrześcijańskiego, która wyraża się w świętości (por. Novo millennio ineunte, 31). Kiedy spotykamy Chrystusa i przyjmujemy Jego Ewangelię, zmienia się życie, i rodzi się potrzeba przekazania innym własnego doświadczenia. «Przybyliśmy oddać Mu pokłon» (Mt 2, 2),
Orędzie Ojca Świętego na XX Światowy Dzień Młodzieży 2005 r.
Mówiąc o źródłach powołania kapłańskiego nie mogę oczywiście zapomnieć o wątku maryjnym. Nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniosłem z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. W kościele parafialnym pamiętam boczną kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do której rano przed lekcjami ciągnęli gimnazjaliści. Potem z kolei w godzinach popołudniowych, po zakończonych lekcjach, ten sam pochód uczniów szedł do kościoła na modlitwę.
Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, s. 28.
Zadanie
Istnieje przypowieść o jajku orła podrzuconym do gniazda kur. Orzeł, gdy dorósł, myślał, że jest kurą i dziobał ziarno tak jak one. Pomyśl jak trudno jest przekonać takiego upodobnionego do kury orła, że jego powołaniem jest latać w przestworzach. Właśnie to mógł mieć na myśli Papież, gdy powiedział: „Jezus jest wymagający, ponieważ pragnie naszego prawdziwego szczęścia”.
Przed i po zajęciach/ pracy pomódl się – najlepiej w kościele, kapliczce. Może podejmiesz jakąś heroiczną decyzję?
Dzień 5. Tyranowski.
Na tym tle ujawnia się także znaczenie każdego innego powołania, którego najgłębszym podłożem jest bogactwo nowego życia otrzymanego w Sakramencie Chrztu. Należy zwłaszcza coraz lepiej odkrywać znaczenie powołania właściwego świeckim, którzy jako tacy są wezwani, aby «szukać Królestwa Bożego zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej», a także mieć «swój udział w posłannictwie całego Ludu Bożego w Kościele i w świecie (…) przez swą pracę zmierzającą do szerzenia Ewangelii oraz uświęcania ludzi».
Jan Paweł II, List Apostolski NOVO MILLENNIO INEUNTE, n. 46
Wracając jeszcze do okresu przed pójściem do seminarium, nie mogę pominąć jednego środowiska i jednej postaci, która w tym okresie dała mi bardzo wiele. Jest to mianowicie środowisko mojej parafii pod wezwaniem św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie. (…) Myślę, że w procesie kształtowania się mojego powołania środowisko salezjańskie odegrało doniosłą rolę.
W parafii była osoba wyjątkowa: chodzi tu o Jana Tyranowskiego. Był on z zawodu urzędnikiem, chociaż wybrał pracę w zakładzie krawieckim swojego ojca. Twierdził, że bardziej mu to ułatwia życie wewnętrzne. Był człowiekiem niezwykle głębokiej duchowości. Księża salezjanie, którzy w tym okresie odważyli się na prowadzenie duszpasterstwa młodzieży, powierzyli mu zadanie polegające na nawiązywaniu kontaktów z młodymi ludźmi w ramach tzw. “Żywego Różańca”. Jan Tyranowski wywiązywał się z tego zadania nie tylko w sensie organizacyjnym, ale także poprzez prawdziwą duchową formację, którą dawał związanym z nim młodym ludziom. Od niego nauczyłem się między innymi elementarnych metod pracy nad sobą, które wyprzedziły to, co potem znalazłem w seminarium. Tyranowski, który sam kształtował się na dziełach św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa, wprowadził mnie po raz pierwszy w te niezwykłe, jak na mój wiek, lektury.
Jan Paweł II, Dar i Tajemnica, s. 24
Zadanie
Utopiony problem”, wciąż jednak zostaje problemem, życie nie posuwa się do przodu. Potem zdziwienie – dlaczego się nie zmieniam, dlaczego znowu takie same sytuacje, te same porażki. A przecież, jak Karol Wojtyła, możesz je przemodlić i przemyśleć; pozostawanie z takimi sprawami sam na sam, nawet na modlitwie boli. Ten ból będzie jednak raczej bólem rodzenia, tworzenia nowej rzeczywistości, niż cierpiętnictwem.
Zastanów się, czy i jakie masz swoje bóle. Zostań z nimi sam przed Bogiem. Najlepiej zaplanuj też prywatną drogę krzyżową, np. idąc ulicą, jadąc tramwajem, lub w otwartym kościele.
Między idolem a autorytet jest mała i wielka różnica. Mała: stają się wzorami. Wielka: idol jest popularny; autorytet ma wielkość w sobie, a nie w słupkach popularności. Jest kimś, nawet jeśli nikt o nim nie wie. Kto słyszał o Janie Tyranowskim? A Ty, czy chciałbyś być popularny, czy mieć w sobie wartości? Czy masz autorytety, czy znasz ludzi wartościowych? Czy spędzasz z nimi czas? Czy próbujesz ich naśladować? Zapisz sobie na kartce imiona Twoich autorytetów, najlepiej z sąsiedztwa; ludzi, których możesz dotknąć i z nimi porozmawiać. Który jest najważniejszy? Jaką cechę chcesz wziąć „do siebie”? Teraz zrób z tą wiedzą coś konkretnego.
Dzień 6. Nie wstydził się.
Głębokie życie chrześcijańskie wymaga, by znajdować czas na modlitwę, by modlitwę i działanie wzbogacać przez studia biblijne, teologiczne i doktrynalne, by żyć Chrystusem i Jego łaską przystępując do sakramentów Pojednania i Eucharystii. W ten sposób Duch Św. będzie źródłem tak Waszej aktywności, jak i kontemplacji, one zaś będą się wzajemnie przenikać i wspierać przynosząc obfity owoc.
Zaden Ruch nie może wykluczać innych,
Przemówienie Ojca Świętego do uczestników międzynarodowego
spotkania ruchów odnowy duchowej 18 IV 1980.
Karol Wojtyła był bardzo pobożny, nie ukrywał tego przed nikim. (…) Spotkałem go na zakładzie. Była dwunasta godzina. Dzwoniło na „Anioł Pański”. Dzwonek usłyszał, wiadra położył, przeżegnał się i modlił się. Potem wstał i poszedł dalej. Nie krępował się nikim. (Józef Pachacz – pomocnik maszynisty)
Był bardzo pobożny. Na nocnej zmianie około godz. 12 w nocy klękał na środku oczyszczalni i modlił się. Niejednokrotnie podchodziłem do niego i półgłosem, ażeby nie przeszkadzać w modlitwie, zawiadamiałem, że skropliny są mocne. Po chwili kończył modlitwę i zabierał się do pracy. Nie wszyscy jednak pracownicy odnosili się z szacunkiem do człowieka pobożnego. Byli i tacy, którzy w czasie jego modlitwy rzucali w niego pakułami lub innymi przedmiotami, przeszkadzając mu. (Władysław Cieluch)
w: Karolina Biedrzycka, Papież z fabryki Solvay. Wspomnienia o Karolu Wojtyle.
Zadanie
Obraz jest szalenie prosty. Trzeba mieć zasady, nie tylko teoretyczne, w głowie. Każdy nasz dzień potrzebuje porządku, ustalenia tego, jak się zaczyna i kończy, co będzie w środku. Zaplanuj sobie trzy modlitwy w ciągu dnia, trzy razy Anioł Pański; rano, w południe i wieczorem. Nie chodzi o manifestację religijną. Chodzi o Twoją harmonie i Twój dzień.
Dzień 7. Czytanie książek.
Postrzeganie życia jako powołania sprzyja umocnieniu wewnętrznej wolności, podsycając w człowieku pragnienie przyszłości oraz skłaniając go do odrzucenia życia biernego, nudnego i banalnego.
Życie jako powołanie, Orędzie Ojca Świętego na XXXVIII Światowy Dzień Modlitw o Powołania 2001 r.
Karol Wojtyła dobrze pracował, obowiązki wykonywał chętnie, jak miał wolną chwilę w południe, czytał książki. (Jan Żyła – pracował na torach)
Często widywałem Karola Wojtyłę w kantorku, ilekroć go spotykałem, widziałem go klęczącego i coś czytającego. Gdy wypychałem wózki z sodą, zrywał się i również pomagał. (…) Zawsze w tym kantorku, jak czytał książki, czytał, klęcząc. (Józef Trela)
w: Karolina Biedrzycka, Papież z fabryki Solvay. Wspomnienia o Karolu Wojtyle.
Zadanie
Wiedzieć coś czy przeżyć coś. Jakby „coś” w tych dwóch przypadkach było równoważne. Poradzić sobie w życiu czy być mądrym człowiekiem. Prawie to samo, nieprawdaż. Otwartość umysłu, chęć poznania świata, nieustanna praca nad sobą. Szacunek do wiedzy. Widząc sposób funkcjonowania młodych ludzi, pytam się: jakiej wiedzy? Podstawowym źródłem do wielu opracowań są wyrywkowe informacje z Internetu, a jeszcze szybciej – to przekopiowane gotowce. Kto jeszcze czyta książki, zapoznaje się z „całą wiedzą”? Kto ma na to czas?
Zaplanuj na dziś półgodzinną lekturę naukową/ duchową. Czytaj klęcząc.

